Rozmawiałem dziś z Jurkiem, mężem Beaty, za którą swego czasu się mocno modliliśmy.
Zwrócił mi uwagę na film Frondy zatytułowany "Postęp po szwedzku".
Poniżej ten właśnie film w trzech częściach.
Chyba nie wymaga komentarza...
Może tylko tyle, że jeśli nie zmobilizujemy się, to za jakiś czas i u nas tak będzie. Ze wszystkimi szczegółami..